Jaki powinien być dziecięcy motorek z akumulatorem?

Jaki powinien być dziecięcy motorek z akumulatorem?

Zbliżał się dzień dziecka, więc we wszystkich marketach był bardzo duży wybór zabawek i różnych atrakcji dla dzieci. Zazwyczaj staram się nie zabierać mojej córeczki na zakupy do dużych hipermarketów, ale każdy samotny rodzic wie, że nie zawsze się to udaje i czasami po prostu trzeba zabrać dziecko na zakupy. Tak się złożyło, że w markecie tym, był całkiem spory wybór zabawek z okazji dnia dziecka. Moja córka, kiedy tylko zobaczyła motory akumulatorowe od razu zapragnęła taki mieć.

Cechy dziecięcego motorka z akumulatorem

motor akumulatorowy dla dzieckaMuszę przyznać, że z początku nie byłam przekonana do zabawki tego typu. Obawiałam się, że córka jest zbyt mała i może mi takim motorkiem odjechać zbyt daleko i zniknąć z pola widzenia. Myślałam jeszcze, że może do końca zakupów zapomni o zabawce, ale czcze to były nadzieje. Postanowiłam sprawdzić co to za zabawka i ewentualnie zdecydować się na jej zakup. Na opakowaniu był duży napis motor akumulatorowy dla dziecka. Ja jednak zaczęłam się wczytywać w to, co było napisane mniejszym druczkiem. Akumulator miał niewielką moc, nic więc dziwnego, że motorek nie mógł raczej osiągnąć imponujących prędkości. To mi się podobało, ze względów bezpieczeństwa. Poza tym mieszkamy na wsi, dookoła nas same polne drogi, więc ryzyko że córka zniknie mi z oczu na swoim motorku było raczej minimalne. Dodatkowo akumulator był energooszczędny więc, raczej nie będzie zużywał zbyt wiele prądu. Motor był czterokołowy. Zabawka była z przeznaczeniem dla dzieci już od trzeciego do 6 roku życia. Córka więc pasowała wiekiem do tych widełek. Zabawka miała specjalne szelki zabezpieczające dziecko przed wychyleniem się i upadkiem. Postanowiłam zaryzykować i kupić jej taką zabawkę. W domu najpierw musiałam złożyć zabawkę, gdyż sprzedawana była w częściach i załadować akumulator. Było to bardzo proste. Następnie posadziłam córkę w motorku i wyregulowałam wysokość siedziska tak, żeby mogła bez problemu sięgnąć do kierownicy. Po tym mogłam już puścić córkę na zewnątrz, żeby spróbowała jazdy.

Taki motorek okazał się świetną zabawką dla dziecka. W dodatku zachęcającą do spędzania czasu aktywnie na świeżym powietrzu. Był bardzo prosty w obsłudze. Córka bardzo szybko pojęła mechanizm jazdy i nauczyła się odpowiednio kręcić kierownicą. Dodatkowo taka zabawka ma walor edukacyjny ponieważ dziecko poszerza swoją wyobraźnię przestrzenną, a rodzic w tym czasie może uczyć dziecko zasad bezpiecznej jazdy po ulicy. Po moim początkowym sceptycyzmie co do  takiej zabawki, nie pozostał nawet ślad.