Akumulatorowe pojazdy dla dzieci

Akumulatorowe pojazdy dla dzieci

Mój synek od małego interesuje się samochodami. Ma dopiero 3 lata, a już chodzi do warsztatu męża i podgląda co on robi. Bardzo mnie to cieszy, bo może będzie w przyszłości jak swój tata. Jest on bardzo zdolnym dzieckiem. Wszystkiego uczy się bardzo szybko. Jestem z niego dumna. Na pewno wyrośnie na mądrego mężczyznę i znajdzie sobie cudowną żonę, o którą będzie bardzo dbał.

Autko na akumulator w prezencie

polecane pojazdy dla dzieci na akumulatorMój synek za miesiąc kończy 4 latka. Razem z mężem zastanawiamy się nad prezentem dla niego. Niestety nie jest to takie łatwe. Jesteśmy pewni, że będzie to związane z samochodami, ale jest mnóstwo takich rzeczy. Zaczęliśmy czegoś szukać w internecie, ale nic nie przyciągnęło naszej uwagi. Na spotkaniu ze znajomymi zeszło na temat tego prezentu. Moja koleżanka pokazała mi, polecane pojazdy dla dzieci na akumulator. Brzmiało to super, ale wydawało mi się to trochę niebezpieczne. Zaczęłam czytać o tym w internecie. Okazało się, że te pojazdy są przeznaczone dla takich małych dzieci. Pokazałam to mojemu mężowi i od razu pojechaliśmy do sklepu. Właściciel opisał nam całą budowę samochodu. Naprawdę wydawały się on bardzo bezpieczny. Okazało się, że my jako rodzice trzymamy w ręku pilota, który steruje całym tym pojazdem, żeby mały nie zrobił sobie krzywdy. Bardzo mnie to przekonało do kupna tej zabawki. Wiedziałam, że ten samochód pokaże mu jak to jest prowadzić samochód. Byłaby to nauka podstaw prowadzenia pojazdów. Teraz musieliśmy wybrać jakąś markę samochodu i kolor. Wiedzieliśmy, że ulubionym kolorem naszego syna jest niebieski, więc też taki kupiliśmy. Byłam zachwycona tym autkiem. Nie sądziłam, że takie coś w ogóle istnieje. Mój mąż od razu był przekonany do takiego prezentu, bo przecież też się interesuje samochodami. Będzie to frajda dla naszego synka i dla mojego męża. Nadszedł dzień urodzin. Wręczyliśmy mu prezent i widzieliśmy jego szczęście. Przytulił nas mocno i od razu chciał go wypróbować. Jeździł nim po całym podwórku. Aż sąsiedzi się zainteresowali. Podaliśmy mu namiary na sklep, w którym kupiliśmy ten pojazd. Najbardziej naszemu synowi spodobało się to, że można w nim zapalać światła i używać klaksonu. Byłam przeszczęśliwa widząc uśmiech na twarzy mojego synka. Mam nadzieje, że będzie rozwijał do końca życia to zainteresowanie, a ja z mężem mu pomożemy.

Teraz wiem, że ten pojazd na akumulator był dobrym pomysłem. Jeżeli będziemy mieli drugie dziecko, to też kupimy mu taki samochód. Nasz synek bawi się nim nadal i jakoś nie widzę, żeby mu się to nudziło. Dostaje on od nas mnóstwo prezentów, związanych z samochodami, żeby mógł poszerzać swoją wiedzę.