Waporyzacja zamiast szkodliwego palenia

Waporyzacja zamiast szkodliwego palenia

Bardzo popularna ostatnio waporyzacja, wciąż dla niektórych jest tematem dość odległym, chociaż warto go zgłębić. Choć palenie ziołowego suszu nie jest niczym nowym, warto zastanowić się nad zdrowszą alternatywą, jaką jest właśnie waporyzacja, czyli odparowywanie. Proces spalania i wiążące się z nim wdychanie szkodliwego dla organizmu dymu, nie jest niestety obojętny dla naszego zdrowia. Waporyzacja natomiast pozwala na korzystanie z ziół z pominięciem wdychania szkodliwych substancji. Warto zatem przyjrzeć się bliżej temu tematowi i wyciągnąć stosowne wnioski.

Dlaczego warto waporyzować?

waporyzatoryMiłośnicy używania ziołowych mieszanek w formie wziewnej nie mieli do tej pory żadnej alternatywy dla szkodliwego palenia. Skazani byli na wdychanie wszystkich szkodliwych związków produkowanych podczas spalania ziół, niwecząc tym samym po części ich dobroczynne działanie. Jaki jest sens czerpania korzyści z ziół, przy jednoczesnym marnowaniu sobie zdrowia? Na szczęście wprowadzone kilka lat temu na rynek waporyzatory stanowią świetną i zdrową alternatywę dla miłośników ziołowych mieszanek. Waporyzacja, czyli proces podgrzania suszu do wymaganej temperatury, generuje jedynie powstanie obojętnej dla zdrowia pary, bogatej w substancje czynne, wyciągnięte z użytych ziół. Dlatego jest to proces zupełnie nieszkodliwy naszym płucom. Temperatura suszu osiągana w waporyzatorze jest niższa, niż podczas palenia, dzięki temu zioła uwalniają dobroczynne substancje bez konieczności ich spalania. Ma to również inną zaletę, waporyzatory pozwalają oszczędniej korzystać z posiadanego suszu. Szacuje się, że taki sam efekt, jak podczas spalania, jesteśmy w stanie osiągnąć już podczas użycia o 30% mniejszej dawki ziół. Najprościej mówiąc, inwestycja w urządzenie do waporyzacji, czy to przenośne, czy stacjonarne, prędzej czy później zwróci się sama. Oszczędność połączona z elementem prozdrowotnym daje nam czysty zysk. Czy zatem warto się dłużej zastanawiać nad zamianą palenia na waporyzację? Nie sądzę. Odpowiedź może być tylko jedna.

Jest jeszcze jedna, nie mniej ważna, korzyść ze zmiany przyzwyczajeń dotyczących używania ziół, mianowicie pozbycie się śmierdzącego dymu, a co za tym idzie, dyskrecja w użyciu. Koniec z przesiąkniętymi dymem ubraniami, oraz śmierdzącą popielniczką. Dla niektórych istotne może być to, że idąc ulicą nie będą zwracać na siebie uwagi przechodniów, czy też wzbudzać niezdrowych i niepożądanych emocji. „Dymek pod chmurką” będzie znacznie przyjemniejszy, zdrowszy oraz pozbawiony nieprzyjemnych przygód.

Najnowsze komentarze