Spełniłem marzenia o samochodzie zdalnie sterowanym

Spełniłem marzenia o samochodzie zdalnie sterowanym

Od kiedy tylko sięgam pamięcią to marzyłem w pewnej zabawce. Kiedy byłem dzieckiem to dostawałem różne autka na pilota, ale to były zwykłe samochodziki na baterie. Wiadomo jak się kończy taka zabawa – wraz z końcem żywotności baterii. To tylko rozbudziło moje marzenia o tym, żeby kiedyś kupić sobie profesjonalny samochód sterowany radiowo. Nie taki na baterie, ale taki, do którego leje się benzynę. I w końcu przyszedł czas kiedy mogłem swoje marzenie spełnić i chciałbym o tym trochę więcej opowiedzieć.

Zdalnie sterowane samochody to prawdziwe cudeńka

profesjonalny samochód rcChcąc spełnić swoje marzenie z dzieciństwa wybrałem się do sklepu z modelami zdalnie sterowanymi. Taki sklep dla hobbystów działa w moim mieście od wielu lat. Gdy tylko przekroczyłem próg tego sklepu to od razu wiedziałem, że wyjdę z niego z prawdziwym cudeńkiem. Bo tam wszystkie modele były idealnie odwzorowane na swoich pierwowzorach. Każdy model wyglądał tak jakby wziąć jakieś duże auto, łódź czy samolot i go zminiaturyzować. Trudno było się zdecydować i wybrać jeden model, ale zdecydowałem się na profesjonalny samochód rc, który wpadł mi w oko jako pierwszy. Wybrałem samochód terenowy na silniku spalinowym, który według specyfikacji mógł rozwinąć prędkość do pięćdziesięciu kilometrów na godzinę. Bardzo ważne jest to, że pilot do takiego modelu ma o wiele większy zasięg niż w modelach, którymi bawiło się w dzieciństwie. W przypadku samochodzików rc piloty mają zasięg do kilkuset metrów. Jest to przecież naturalne, bo te małe cudeńka potrafią się rozpędzić do naprawdę sporych prędkości. Zatem kilkanaście metrów zasięgu pilota mogłoby nie wystarczyć nawet do rozpędzenia samochodu. Bardzo się cieszę, że trafiłem do takiego sklepu dla hobbystów. Kupiłem sobie samochód, o jakim zawsze marzyłem. Potem przyszła pora na jego testowanie. Wybrałem się z moim samochodem na zamknięty tor wyścigowy i tam udało mi się wykrzesać z niego pełną moc. Muszę powiedzieć szczerze, że mimo blisko czterdziestki na karku bawiłem się zdalnie sterowanym autkiem lepiej niż dziecko.

Jak się ma marzenia to trzeba dążyć do ich spełnienia nawet wówczas, kiedy wydaje się, że jest na to już za późno. Ja dopiero teraz spełniłem marzenia z dzieciństwa i kupiłem sobie samochód zdalnie sterowany. Wlałem do niego cały bak benzyny i mogłem przetestować jego możliwości na torze wyścigowym. Zabawa takim autem rc to niesamowite emocje. Opanować taki samochód to naprawdę duża sztuka. Tym bardziej, że osiąga on zawrotną prędkość jak na zabawkę. Chociaż zabawką takie autko jest tylko pozornie.

Najnowsze komentarze