Mój kurs na prawo jazdy w Toruniu

Mój kurs na prawo jazdy w Toruniu

Nigdy nie uważałam się za osobę stworzoną do bycia kierowcą. Starałam się omijać temat prawka jak mogłam i pomimo nacisku rodziny nie dać się w to wciągnąć. Mój ojciec twierdzi, że życie bez auta jest niemożliwe, więc ja starałam się go przekonać, że to możliwe, a nawet wygodne. Tak mi się spokojnie żyło do czasu kiedy nie zamieszkałam na swoim. Wtedy wszystko ulegało zmianie.

Kurs na prawo jazdy w moim wykonaniu

kurs na prawo jazdy w ToruniuNiezależność jest wspaniała, ale ma tez swoje konsekwencje. Ja boleśnie odczułam brak auta rodziców. We własnym mieszkanku musiałam sama dbać o zakupy czy wyposażenie się w najważniejsze rzeczy. Ja wiem, że nie czułam się gotowa na bycie kierowcą, jednak kiedy przyszło mi dźwigać z marketu zgrzewkę wody to zaczęłam doceniać zalety auta i jego bagażnika. Miarka się przebrała kiedy w sklepie meblowym kupiłam piękna, dużą, metalową lampę stojącą. Przewiezienie jej autobusem było jednym z najmniej komfortowych doświadczeń w moim życiu. To mnie przekonało. Zapisałam się na szkolenie w tajemnicy przed wszystkimi. Nie chciałam nadopiekuńczych porad mojego ojca, co do kierowania samochodu. Wybrałam szkołę w samym centrum, niedaleko od mojego mieszkania abym miała blisko. Nastawiłam się pozytywnie i mówiłam sobie, ze jeśli moja mama, która jest raczej mało sprawna manualnie, daje sobie rade za kółkiem to ja też potrafię. Powiem wam, że w życiu nie spotkałam się z tak cierpliwymi i wyrozumiałymi ludźmi. Kurs na prawo jazdy w Toruniu, moim rodzinnym mieście, zleciał mi bardzo szybko. Niby trwało to kilka tygodni, ale naprawdę dużo się nauczyłam. Otrzymałam wiedzę teoretyczną i praktyczną z zakresu jazdy autem, a do tego mnóstwo materiałów szkoleniowych. Okazuje się, że szybko załapałam o co w tym wszystkim chodzi i jestem z siebie naprawdę dumna. Instruktorzy tłumaczą wszystko krok po kroku i odpowiadają na pytania, nawet te najgłupsze i banalne. Oni rozumieją, że są ludzie tacy jak ja, którzy nie wierzą w swój potencjał za kierownicą. Pokierowali mnie jak załatwić wszystkie formalności związane z państwowym testem egzaminacyjnym na prawo jazdy. Myślę, że wszystko rozumiem i zostałam dobrze przygotowana.

Teraz jeszcze przede mną najtrudniejszy egzamin, ale jestem dobrej myśli. Te próbne jazdy pokazały mi, że nie jestem takim złym kierowca za jakiego się miałam oraz, że auto nie jest takie straszne na jakie wygląda. Ojciec byłby ze mnie dumny, ale na razie to moja słodka tajemnica. Pochwalę się mu kiedy w moim reku zagości odpowiedni dokument. Już wyobrażam sobie jego minę. Ciesze się, że zrobiłam kurs prawo jazdy w Toruniu, który znam od dziecka. To na pewno mi pomogło uwierzyć w siebie. Życzcie mi szczęścia.

Najnowsze komentarze