Marzenie, by zostać pilotem

Marzenie, by zostać pilotem

Zawsze byłam osobą, która uwielbiała sport. Kiedy byłam jeszcze w szkole podstawowej, trenowałam pływanie, a w gimnazjum i liceum koszykówkę. Na studiach stwierdziłam, że warto kontynuować moją przygodę ze sportem. Nigdy nie byłam osobą, która bała się realizować tego, czego pragnęłam, a jako, że mój ojciec pracował, jako pilot samolotu, postanowiłam pójść w jego ślady. Wiedziałam, że jest to bardzo odpowiedzialne zadanie, ale byłam też pewna, że sobie z nim w pełni poradzę.

Jak zdobyłam licencje pilota?

licencja pilotaPoczątkowo zapisałam się na kurs, który stopniowo, przez dłuższy okres czasu realizowałam. Oczywiście, aby w ogóle pomyśleć o zdobyciu licencji musiałam najpierw odbyć badania, ale myślę, że zdrowie odziedziczyłam po tacie, ponieważ przeszłam badania bez najmniejszego problemu. Następnie odbyłam szkolenie teoretyczne, zdałam egzamin teoretyczny, po którym przyszedł czas na naukę w praktyce, które oczywiście także zakończyło się egzaminem. Kiedy już zakończyłam te wszystkie etapy mogłam mogłam cieszyć się z tego, że w moim posiadaniu znalazła się licencja pilota. Myślę, że wciąż wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele korzyści ta licencja nam oferuje. Po pierwsze możemy wynajmować samolot i razem ze znajomymi odbywać kursy do miast w dwukrotnie krótszym czasie, niż gdybyśmy próbowali tam dojechać samochodem, albo chociażby pociągiem. Po drugie dzięki licencji mamy możliwość dosłownego znalezienia się w chmurach, czym pochwalić się może naprawdę mała liczba osób. Kiedy powiedziałam mojemu tacie, że otrzymałam licencje był on ze mnie niesamowicie dumny. Oczywiście nie tylko on, a cała moja rodzina i znajomi. Byłam tak podekscytowana tym co osiągnęłam, że udało mi się nawet namówić moich przyjaciół, by również spróbowali. Czasami wiele rzeczy wydaje się dla nas nieosiągalne. Tak było w przypadku moich znajomych, ale kiedy na własnym przykładzie pokazałam im, że wszystko tak naprawdę jest możliwe, poszli oni w moje ślady, za co teraz mi szczerze dziękują.

Moją licencję zdobyłam na pewno po części, dzięki mojemu tacie. Pamiętam okres dzieciństwa i wszystkie historie, które opowiadał mi na temat latania samolotem. Pamiętam również, jak dzielił się swoimi obserwacjami dotyczącymi chmur, słońca i nieba. Kiedy byłam mała bardzo mu zazdrościłam. Teraz już nie muszę, ponieważ zdałam sobie sprawę z tego, że to co osiągnęli inni, jest osiągalne dla mnie. Jeszcze nie wiem, jaki będzie mój kolejny krok do spełnienia pragnień, ale na pewno przyniesie mi on równie dużo satysfakcji, jak przy zdobywaniu licencji.